





|
|
| |
|
|

 |
|
Gran Turismo 5
Zapowiedź
|
|
ModNation Racers
Recenzja
|
|
Metal Gear Solid: Peace Walker
Recenzja
| |
|
 |
|
|


Final Fantasy XIII
Napisał:
H.Dutkiewicz
|
|
Producent:
Square Enix
Wydawca:
Square Enix
Gatunek:
RPG
Tryb gry:
single
Liczba graczy:
brak danych
Data premiery:
9 marca 2010
|
|
4 lata pracy, miliony dolarów wydanych na produkcje i marketing Final Fantasy XIII zrobiÅ‚y swoje. Gra sprzedaje siÄ™ jak ciepÅ‚e buÅ‚eczki, ale czy mogÅ‚o być inaczej? Najnowsza odsÅ‚ona najsÅ‚awniejszego jRPG mimo wszystko zawiodÅ‚a, przynajmniej mnie…
Historia opowiedziana przez wirtuozów z Square Enix niczym szczególnym nie zaskakuje, ale jako główny motor napÄ™dowy gry sprawdza siÄ™ doskonale. Zaawansowana rasa zamieszkujÄ…ca Cocoon toczy konflikt z „dzikusami” z Pulse. GdzieÅ› w tym wszystkim znajduje siÄ™ „coÅ›” zwanego fal’Cie. SÄ… to potężne stworzenia, obdarowujÄ…ce wybraÅ„ców (raczej nikt takim nie chce zostać) wielkÄ… mocÄ…. Nie ma nic za darmo. Naznaczony czÅ‚owiek musi wykonać misjÄ™ by w zamian osiÄ…gnąć życie wieczne pod postaciÄ… krysztaÅ‚u (też mi nagroda). Jeżeli jednak mu siÄ™ nie uda, stanie siÄ™ bezmózgim potworem – Cie Corpse. A co to wszystko ma do rzeczy? Narzeczona Snow’a (jeden z kluczowych bohaterów) zostaÅ‚a wybrana, a on postanowiÅ‚ jÄ… uratować, po swojÄ… siostrÄ™ wybraÅ‚a siÄ™ także Lightning (inna główna bohaterka), za nimi poszli inni (Sazh, Hope, etc.) no i przygoda siÄ™ krÄ™ci. Brzmi sztampowo? I takie wÅ‚aÅ›nie jest. Gra przypomina melodramatycznÄ… telenowelÄ™, co rusz przerywanÄ… znakomitymi filmikami. Jest miÅ‚ość, problemy, ckliwe momenty i te peÅ‚ne napiÄ™cia i akcji. Fabularna gra peÅ‚nÄ… gÄ™bÄ…, nie każdy z niÄ… wytrzyma.
Kolejnym powodem do zrezygnowania z FF już na poczÄ…tku jest… sama gra! Uwierzcie, pierwsze kilkanaÅ›cie godzin to liniowa do bólu (liniowa w sensie prosta Å›cieżka z punktu A do punktu B!) rozgrywka, polegajÄ…ca na przebiegniÄ™ciu kilkunastu metrów, walce, filmiku i kolejnej takiej samej sekwencji. O ile na poczÄ…tku (jakieÅ› 3 godziny) bawiÅ‚em siÄ™ wybornie, tak po tym czasie udrÄ™ka byÅ‚a nieziemska. Gdyby nie te znakomite animacje i chęć poznania dalszego ciÄ…gu historii, to jako fan tego gatunku zrezygnowaÅ‚bym momentalnie. Na wytrwaÅ‚ych czeka jednak nagroda. Po jakimÅ› czasie trafiamy do Gran Pulse, otwartej, wypeÅ‚nionej pobocznymi questami lokacji. W tym momencie zaczyna siÄ™ prawdziwa zabawa. Koniec z grÄ… dla nieogarniÄ™tych, spoconych nastolatków, produkcja w koÅ„cu przypomina normalne jRPG, zwÅ‚aszcza, że walka dopiero wtedy rozwija skrzydÅ‚a ukazujÄ…c peÅ‚niÄ™ możliwoÅ›ci najnowszego systemu JapoÅ„czyków.
Starcia toczą się w czasie rzeczywistym z podziałem na tury. Przez pierwsze godziny rzygamy ciągłym wciskaniem jednego przycisku. Po 8 godzinach dochodzi kilka dodatkowych opcji, ale nadal jest beznadziejnie, w połowie gry w końcu doceniamy mózgi skośnookich braci i wybaczamy wszystkie poprzednie błędy. Dobra, ale o co chodzi? Już tłumaczę.
Każda z postaci może być wykorzystywana w różnych rolach: Commando, Ravenger, Sentinel i Medic. UmiejÄ™tnoÅ›ci rozwijamy z poziomu Crystarium, które polega na przeznaczaniu punktów zdobytych podczas walk na odblokowywanie kolejnych kryształów, czyli normalne levelowanie przedstawione w innej postaci. Podczas walk sterujemy tylko jednÄ… postaciÄ… (gra zawsze sama wybiera naszego bohatera, zresztÄ… tak samo drużyny, jest to uzasadnione fabularnie), resztÄ… kieruje sztuczna inteligencja. W starciach możemy i musimy w locie przełączać siÄ™ pomiÄ™dzy danymi funkcjami. Te z kolei można dowolnie konfigurować z menu. Czyli tak, mamy Commando, który napier… jak szalony, drugi i trzeci w grupie to Ravenger wspomagajÄ…cy nas w walce, nabijajÄ…cy combo. Bez tego ciężko bÄ™dzie pokonać, co mocniejszych oponentów. Wraz z kolejnymi ciosami roÅ›nie ilość zadawanych przeciwnikowi obrażeÅ„, które w pewnym momencie przekracza punkt krytyczny i wtedy energia potworków szybko zbliża siÄ™ do stanu zerowego. Brzmi prosto, ale wcale takie nie jest. Wrogowie nie stojÄ… w miejscu, atakujÄ… z takÄ… samÄ… czÄ™stotliwoÅ›ciÄ… jak my, nierzadko zadajÄ…c ogromne obrażenia, wiÄ™c trzeba mieć na oku aktualna formacjÄ™ i operować niÄ… praktycznie, co kilkanaÅ›cie sekund. DostaliÅ›my bÄ™czki? Zmieniamy status naszej paczki, tak by mieć medyka w drużynie. Szykuje siÄ™ mocny cios, trzeba zatrudnić obroÅ„cÄ™, który rzuci na ekipÄ™ tarcze ochronne, itd. Lawirowanie pomiÄ™dzy poszczególnymi „mocami” daje nieziemska frajdÄ™. Gra siÄ™ w to prawie jak normalnÄ… grÄ™ akcji, a pamiÄ™tajmy, że jest tu mimo wszystko podziaÅ‚ na tury (pasek siÄ™ napeÅ‚nia – atakujemy, by nastÄ™pnie czekać na ponowne zapeÅ‚nienie). Nie wiem czy jest to najlepszy system walki, jaki kiedykolwiek wymyÅ›liÅ‚o Square, ale z całą pewnoÅ›ciÄ… zalicza siÄ™ do tego grona. Genialna rzecz, trzeba tylko przeboleć pierwszÄ… część gry.
O Jezu! Zapomniałem wspomnieć jeszcze o summonach. Jest oczywiście Shiva, Bahamut i inni. Jacyś tacy zmotoryzowani (paliwo drożeje, a Japończycy i tak robią swoje), ale efektowni jak zwykle.
Nie samą walką człowiek żyje. Po drodze znajdziemy mnóstwo rupieci (są i nowoczesne skrzynki, a w nich ukryte skarby hehe), które następnie przeznaczamy na rozwój wyposażenia. Genialnie prosto zrealizowane, za co oczywiście lecą Kudosy.
Kolejnym ukÅ‚onem w stronÄ™ nowych rekrutów gier jRPG sÄ… checkpointy i ich czÄ™ste rozÅ‚ożenie. Dodatkowo po każdej porażce możemy jÄ… praktycznie momentalnie powtórzyć, cofajÄ…c siÄ™ najwyżej o kilka chwil. Nie bÄ™dzie wiÄ™c sytuacji w której ktoÅ› zginÄ…Å‚ pół godziny od ostatniego punktu kontrolnego i jest „lekko” zdenerwowany. MiÅ‚o.
Final Fantasy XIII jest przepiękne! Mocne ograniczenie światów i ich liniowość pozwoliły autorom dopieścić większość szczegółów. Animacja w większości przypadków trzyma stały poziom, chociaż zdarzyło mi się uświadczyć kilka dropów, zwłaszcza w wersji na X360. Jednak nie jest to szczególnie istotne. Za to wstawki filmowe to poziom nieosiągalny dla innych w branży. Bajecznie piękne (również na konsoli MS, nie dajcie się zwieść famie o strasznej brzydocie tej wersji, jest tylko troszeczkę gorzej, ale normalny użytkownik nawet nie zauważy różnicy), świetnie zrealizowane, aż chce się na nie patrzeć godzinami!
Audio jest ok., muzyka jest doskonała, ale angielski dubbing jest drętwy jak drewno ciosane zapalniczką. Idiotyczny, infantylny, jednak taki japoński. Może być, ale jestem przekonany, że mogli to zrobić lepiej.
Square Enix pracowali, pracowali, chwalili siÄ™ cudami na kiju i najlepszym Finalem w historii, a dostarczyli grÄ™ wyjÄ…tkowÄ…, dÅ‚ugÄ…, w poÅ‚owie nudnÄ…, a w poÅ‚owie genialnÄ…. SumujÄ…c to wszystko w prostym równaniu wychodzi, że FF XIII zawiódÅ‚. Dobrze siÄ™ gra, walki w późniejszym czasie sÄ… niesamowite, fabuÅ‚a ciekawa, grafika Å›liczna, ale nic tu nie porusza zmysłów jak w pamiÄ™tnej „siódemce”. Bardzo dobra gra, która jedzie na fejmie poprzedniczek. JapoÅ„czycy znowu nie zanotowali zwyżki formy, ale mimo wszystko trzeba zagrać.
Autorem recenzji jest Hubert Dutkiewicz, któremu serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy.
|
|