brak




Czy wyposażysz się w najnowsze zabawki Sony - PlayStation Move i kontroler pomocniczy?
Zdecydowanie tak, niezależnie od ceny!
Tylko jeśli będą odpowiednie, grywalne tytuły.
Jeżeli cena będzie przystępna.
Nie kupiÄ™.

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku

Gran Turismo 5
Zapowiedź
ModNation Racers
Recenzja
Killzone 3
Zapowiedź
Persona 3
Zapowiedź
Infamous 2
Zapowiedź
Metal Gear Solid: Peace Walker
Recenzja


Zapowiedz
Gran Turismo to bodajże najsłynniejsza seria gier wyścigowych znana na całym świecie. Od czasów pierwszej części, wydanej w 1998 roku na PS One, gra powalała ilością samochodów, liczbą to (...)

Recenzja
Czasy się zmieniają, moda i gusta przekładają się na coś innego, i tak samo jest z gatunkami gier video. Niegdyś najważniejsze tytuły polegały na bieganiu w prawo, a dziś większą część (...)

Zapowiedz
Wojna to nieodłączny element, który towarzyszy ludzkoÅ›ci od zarania dziejów. Niezależnie od formy, fizycznej lub psychologicznej, czy sposobu przeprowadzania, cel zawsze jest ten sam – zdo (...)
Czytaj wiÄ™cej » Czytaj wiÄ™cej » Czytaj wiÄ™cej »
Army of Two: The 40th Day



Pierwsza część Army of Two dała konkretne podwaliny pod następne odsłony, wszak już od dawna kooperacja w grach stanowi istotny czynnik wpływający na zabawę z danym tytułem, a że AoT było robione głównie z taką myślą, tym lepiej! Jednak stała się rzecz niemożliwa, autorzy The 40th Day nie wnieśli zbyt wielu nowinek do kontynuacji, SI dalej potrafi nieźle wkurzyć, szumnie zapowiadane wybory moralne to tylko miły dodatek, a sama gra jest wręcz obrzydliwie krótka. Mimo to i tak jest lepiej, niż poprzednio jednak osobiście oczekiwałem o wiele więcej...

O historii nie ma co siÄ™ za bardzo rozpisywać. Po prostu lÄ…dujemy w Szanghaju i nagle okazuje siÄ™, że jakaÅ› organizacja rozpieprza miasto w drobny mak, kontroluje gruzy i ma niecne plany, a w Å›rodku tego syfu znajdujemy siÄ™ my – Salem i Rios (do wyboru).

Co mnie tam obchodzi fabuła w grze, w której dwóch napakowanych kolesi w maskach robi zadymę w zniszczonym mieście? Jeżeli ktoś nie miał styczności z pierwszą odsłoną gry, to należy wyjaśnić, że Army of Two nie sprawdza się jako produkcja dla samotników (chociaż jak ktoś bardzo lubi strzelanki, to niekoniecznie musi narzekać). Założenia i mechanika zabawy opiera się na kooperacji dwóch graczy, tudzież gracza i kolegi sterowanego przez konsolę.
Jednak w porównaniu do „jedynki” nie zmieniÅ‚o siÄ™ naprawdÄ™ zbyt wiele rzeczy. Dalej mamy do czynienia z systemem Aggro, który to sprowadza siÄ™ do tego, że jeden z najemników zwraca na siebie uwagÄ™ przeciwników poprzez strzelanie i robienie szeroko pojÄ™tego burdelu. DziÄ™ki temu drugi jest niezauważalny i możne oflankować wrogich żoÅ‚nierzyków, ewentualnie spokojnie zasadzić kilka headshot’ów ze snajperki. Jeżeli gramy sami (czyli z SI) to pod krzyżakiem mamy kilka komend o dwóch stopniach nasilenia. Możemy nakazać partnerowi by poszedÅ‚ przodem, zostaÅ‚ na miejscu, czy trzymaÅ‚ siÄ™ blisko gracza. WciskajÄ…c dwa razy ten sam kierunek sprawiamy, że nasze rozkazy sÄ… wykonywane z dużą dozÄ… agresji, czyli krótko piszÄ…c kompan zwróci na siebie uwagÄ™ i uruchomimy Aggro.
Tyle teorii. Sterowanie i załapanie systemu na początku może wydawać się trochę skomplikowane, ale wystarczy kilkanaście minut treningu, by śmigać jak potłuczony.

Dobra, ale dlaczego nie olejemy tego całego Aggro i nie pójdziemy w tango, jak John Rambo (yo!)? Z prostego powodu, zginiemy bardzo szybko, a poza tym gra nie miałaby w sumie niczego ciekawego do zaoferowania, więc po co sobie psuć zabawę?
Tak czy siak dalej bawimy się w ratowanie rannego przyjaciela, osłaniamy go, gdy ten przedziera się po poszczególnych piętrach budynku, opierając się o siebie plecami eliminujemy kolejne zastępy wrogów (z tego, co pamiętam to są tylko dwie takie akcje w całej grze, ale za to naprawdę mocne), pomagamy sobie w przeskakiwaniu murków, przechodzeniu przez bramy, normalnie we wszystkim (no prawie wszystkim), prawie jak stare i zgrzybiałe małżeństwo. I to jest fajne.

Fajne również jest dużo mocniejsze natężenie akcji, niż miało to miejsce wcześniej. Na samym początku wszystko się wali, calusieńkie miasto! Później wcale nie jest gorzej. A to zestrzelony helikopter lecący z czołgiem na linkach, uderza w jeden z niewielu stojących budynków, a to przedzieramy się przez ZOO (a na ziemi leżą martwe zwierzątka... Hell Yeah!), a to wdzieramy się do głównej siedziby Pana Z (Pan Zły, sam wymyśliłem, hehe), itd. Dzieje się dużo, dużo więcej.

Nowością są wybory moralne. Ot od czasu do czasu przyjdzie nam wybrać jedną z dwóch opcji, np. zabić kolesia, który nam pomagał podczas misji, czy zostawić go przy życiu? Zabić tygrysa, czy nie? Zastrzelić kompana, czy nie? Niby głupie i nudne, ale zaraz po dokonaniu wyboru zostaje nam zaprezentowany filmik z konsekwencjami naszej decyzji. I często są one zaskakujące, a poza tym fajnie się je ogląda. Kolejny plusik.
Jeszcze jedną nowością jest GPS, dzięki któremu możemy naznaczać przeciwników, ale dużo częściej przydaje się jako urządzenie pięknie pokazujące nam drogę do celu (prawie jak w Dead Space), więc nie ma mowy by się gdziekolwiek zgubić. Pamiętaj, podążaj za zieloną linią...
Aha, jest jeszcze opcja z udawaniem, że się poddaje. Jeżeli zauważymy grupkę żołnierzy możemy podnieść ręce, klęknąć na kolanka, by następnie wykończyć zaskoczonych oprychów w typowym slow-mo. Równie dobrze można zajść dowódcę od tyłu (czy tylko ja mam takie dziwne wrażenie... wiecie tutaj partnerzy, tutaj zajście od tyłu, klękanie na kolana...) i reszta jego podopiecznych zrobi się posłuszna niczym stado baranków.
Dodatkowo po drodze napotkamy nękanych cywilów, można ich uratować za, co dostaniemy kasiorkę, ale nic się nie stanie, gdy przypadkiem zabijemy biedaka.

Ale żeby nie byÅ‚o za różowo to czas nadmienić kilka wad. NajwiÄ™kszÄ… jest oczywiÅ›cie dÅ‚ugość gry, która na normalu zamyka siÄ™ w niewiele ponad 6 godzin (na spokojnie), a po skoÅ„czeniu kampanii jesteÅ›my w kropce. Jak ktoÅ› lubi bawić siÄ™ w Å‚ykanie nagród to czeka go jeszcze trochÄ™ zabawy, ale jeżeli nie jest siÄ™ Å‚owcÄ…, to niestety bÄ™dzie koniec. KtoÅ› z tÅ‚umu siÄ™ wychyli i krzyknie, że jest jeszcze multiplayer. No jest, ale grać siÄ™ w niego nie chce. 4 tryby (jednego nie widziaÅ‚em, bo bÄ™dzie udostÄ™pniony dopiero w najbliższym czasie, na razie majÄ… do niego dostÄ™p ludzie, którzy zÅ‚ożyli pre-order’a) w tym zwykÅ‚y Deatchmatch, wariacja na temat CTF i coÅ›, co polega na wykonywaniu wyznaczonych zadaÅ„, podczas gdy przeciwna drużyna stara siÄ™ nam uniemożliwić ich zrealizowanie. Nie jest źle, ale jakoÅ› siÄ™ nie zajaraÅ‚em po przejÅ›ciach w Gearsy, czy COD.
Kolejną sporą wada jest wręcz idiotyczna sztuczna inteligencja. Szkoda grać samemu. Więcej przy tym nerwów, niż zabawy. Partner nie zawsze załapie, co od niego wymagamy, przez co w walkach z ciężko uzbrojonymi jednostkami można łatwo stracić życie. Przeciwnicy to też jakaś kpina. Ja rozumiem, że po to jest to Aggro, żeby odwracać od nas uwagę, ale jak strzelam kolesiowi w pysk z odległości jednego metra, bo ten nie zauważył, że się zbliżam, pomimo, że cały czas szedłem na wprost niego, nigdzie się nie chowając... no bez jaj! Na szczęście takie wybryki zdarzyły mi się tylko kilka razy, ale niesmak pozostaje.

Grafika jest znacznie ładniejsza, niż w pierwszej części. Nie jest to szczyt możliwości obecnych konsol, ale widać, że autorzy zapanowali nad Unreal Engine 3. Postacie są świetnie zaprojektowane (chociaż większość bandziorów wygląda tak samo), ładnie wykonane, animacja nie chrupie, a otoczenie jest zróżnicowane i oplecione teksturami wysokiej jakości. Miło się to ogląda.
UdźwiÄ™kowienie również trzyma poziom, walki sÄ… naprawdÄ™ ekscytujÄ…ce z mnóstwem wystrzelonych pocisków, aktorzy speÅ‚nili swoje zadanie, jednak same postacie sÄ… jakby mniej gadatliwe. Nie wiem czy mi siÄ™ gry pomyliÅ‚y, czy co, ale poprzednio bohaterowie chyba byli dużo bardziej kÄ…Å›liwi i zaczepni. Teraz jakoÅ› tacy wyciszeni siÄ™ zrobili, nie wiem, może to akurat „te dni”, ale w ogólnym rozrachunku jest w porzÄ…dku.

Ja jestem ogromnie rozczarowany. Po tych wszystkich zabawnych i przy okazji zaje... filmikach promujących tą produkcję liczyłem na naprawdę konkretny poziom. Owszem jest lepiej, niż w debiucie, ale to miała być gra na 8,5 przynajmniej, a nie na 7,5 jaką to ocenę wystawiam. Warto zagrać, zwłaszcza jeśli ma się kumpla po fachu, jednak mimo wszystko sporo wad nie poprawiono i jest to tylko gra na raz. Kupić, zagrać, sprzedać.

7,5

Tylko zarejestrowane osoby mogą pisać komentarze!